Skip to content

Zdrada nie zaczyna się od dotyku cudzej skóry

Zdrada nie zaczyna się od dotyku cudzej skóry. Zaczyna się wcześniej — od chwili, gdy przestajesz opowiadać komuś, jak minął ci dzień.

Zdradzamy najpierw wzrokiem. Potem uwagą. Potem tym szczególnym napięciem głosu, które kiedyś było zarezerwowane dla jednej osoby, a teraz wędruje. Ciało zdradza ostatnie, bo ciało jest powolne i tchórzliwe. Dusza zdradza szybciej — wystarczy, że zacznie porównywać.

Najdotkliwiej zdradza ten, kto mimo zdrady zostaje. Bo odejście jest przynajmniej czytelne. Kto zostaje i milczy, ten kradnie drugiemu czas — najcenniejsze, co człowiek ma, bo jedyne, czego nie odzyska. Zostaje i pozwala wierzyć. Robi z wierności drugiego człowieka materiał własnego komfortu.

Może dlatego zdrada boli bardziej niż utrata. Utrata jest zdarzeniem. Zdrada jest interpretacją — zmusza do przeczytania przeszłości od nowa, każdego gestu, każdego wieczoru. To, co było domem, okazuje się dekoracją. Nie tracisz człowieka. Tracisz wersję świata, w której żyłaś.

Jeśli te słowa dały Ci do myślenia – ufunduj łyk energii niezbędnej do opisywania świata.


Dokarm autora kofeiną

Published inesej

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *